1. Nowy album Taco Hemingwaya "Marmur"
Niedawno opublikowany album dość znanego dzisiaj rapera Taco Hemingwaya. Liczy czternaście utworów, z czego jeden "Deszcz na betonie" został opublikowany już na początku lipca, jako zapowiedź całego albumu (w albumie zamieszczona jest trochę zmodyfikowana wersja, sama jednak wolę tą pierwszą). Czekałam na ten album z niecierpliwością, ze względu na to, że "Deszcz na Betonie" totalnie mnie oczarował. No i się doczekałam! Wedlug mnie jest to najlepszy album Taco. Uwielbiam melodię bitów i trochę mroczny, jesienny klimat każdej piosenki. Towarzyszy mi już od publikacji i będzie towarzyszył jeszcze przez wiele długich, chłodnych wieczorów.
Cały album jest do pobrania za darmo i do odsłuchania, np. tutaj :)
"Męczy oraz dziwi wszystko, zawsze czułem, że ja mogę w każdej chwili zniknąć"- Marmur
"Chcę powodzi zanim uschnie ląd, krzyczę, że cię kocham, ale nie wiem czy to już nie błąd"- Grubo-chude psy
"Tęsknisz za przeszłością bo ci coraz szybciej płyną dni?Lecz pamiętaj:Nie wie się o “starych dobrych czasach”, gdy się żyje w nich“Stare dobre czasy” trwają teraz, to przywilej żyć"- żywot
2. Kolejnym hitem mojej jesieni jest zielona herbata z pigwą. Do tej pory nie piłam zielonej herbaty. Zazwyczaj pijałam czarną, jednak dowiedziałam się o korzyściach, jakie niesie ze sobą picie herbaty zielonej. Zawiera ona w sobie liczne witaminy (np. A, C lub E), a także mikroelementy, jak wapń czy potas. Stymuluje umysł, niweluje uczucie zmęczenia, a także przyspiesza metabolizm. Brzmi niebywale i bardzo naukowo, ale sama u siebie zauważyłam korzystne działanie. Mnie zielona herbata z pigwą bardzo zasmakowała i polecam serdecznie. Wiadomo, że bardzo ciężko będzie przestawić się ze smaku czarnej hebaty na zieloną, ale dla takich korzyści naprawdę warto :)
3. Kolejnym moim osobistym hitem tej jesieni jest... fitonia :)
Może wydawać się dziwne, że jako hit wybrałam sobie jakiegoś kwiata, jednak jest to mój własny kwiatek. Sadziliśmy je w szkole, na biologii, a poźniej można było wziąć je ze sobą do domu. Moim zdaniem te kwiatki są bardzo ładne, a ich rozmiar pozwala na to, aby postawić je w każdym miejscu, Jako ozdoba do pokoju totalnie się sprawdza, nie zajmuje dużo miejsca. U mnie stoi na komodzie. Temperatura pokojowa jest dla niej idealna, ale ważne jest też, aby powietrze było wilgotne. W zimę wystarczy podlewać ją obficie raz w tygodniu.
Moja fitonia ma piękne różowe listki, były też fitonie z białymi listkami. Występują fitonie w większych rozmiarach, jednak moim zdaniem ten jest praktyczny i idealny jako delikatna ozdoba.
4. Kolejną rzeczą o której nie sposób nie wspomnieć jest książka. Tej jesieni polecam książkę Reginy Brett pt. "Jesteś cudem". Wspominałam o niej ostatnio, wspominam teraz i przymierzam się do opublikowania na blogu recenzji. Książka ta jest zbiorem pięćdziesięciu lekcji, które mają na celu uświadomić czytelnikowi, że szczęście zależy od niego samego, od jego wyborów, od jego decyzji. Regina Brett motywuje i wierzy w każdego swojego czytelnika. Idealna książka na porę roku, w której nietrudno jest złapać dołka. Zdecydowanie najlepsza książka mojej jesieni.
"Gdybyśmy cały czas byli szczęśliwi, przestałoby nas to cieszyć."
5. Piąty już hit mojej jesieni to pomadka wibo, Million Dollars Lips nr 1. Jej kolor wpada w fiolet, ma kremową konsystencję i jest matowa. Zakochałam się w niej, uważam, że ładnie wyglądała na ustach. Jedynym jej minusem jest to, że trochę się kleiłam jednak nie było to aż tak uciążliwe. Zapłaciłam za nią niecałe dwanaście złotych i jak za tą cenę była naprawdę świetna. Miała bardzo dobrą trwałość i ścierała się równomiernie. Jednak radości stało się zadość, bo niedawno ją zgubiłam. W najbliższym czasie planuję kupić tę samą, ponieważ był to strzał w dziesiątkę. Poniżej zamieszczam zdjęcie pomadki, jednak nie jest moje, bo jak już wspomniałam, zgubiłam ją.
6. Ostatnim już hitem tej jesieni jest kocyk, który kupiłam już w tamtym roku w Pepco za trzydzieści złotych, jednak wrzuciłam go w szafę i kompletnie o nim zapomniałam. W tym roku, zamarzając na kość przypomniałam sobie o nim i przeszukałam szafę- znalazłam i od tej pory nie rozstaję się z nim. Ten kocyk jest zdecydowanie moim ulubionym- jest cieplutki i bardzo mi się podoba jego wizualna strona. Polecam wszystkim zmarźluchom- na pewno przyda się w najbliższym czasie!
To by było na tyle w dzisiejszym poście. Mam nadzieję, że spodobały wam się moje jesienne hity. Wszelkie komentarze bardzo mnie motywują, więc jeżeli już tu wpadłeś- zostaw po sobie ślad. Jeśli masz ochotę zostać to na dłużej- obserwuj! Zostawiajcie w komentarzach linki do swoich blogów- na pewno wpadnę w wolnym czasie. Prawie wszystkie zdjęcia z dzisiejszego postu są mojego autorstwa, nie jestem w tym specjalistką, więc wszelkie rady i uzasadniona krytyka się przyda. To wszystko, do zobaczenia w kolejnym poście! Pozdrawiam, Dominika.
Heh to uczucie gdy reklamujesz swojego chujowego bloga pod jakims innym #IndieSan
OdpowiedzUsuńA i fajny post :)
Bardzo dziękuję za miły komentarz, jednak na przyszłość poprosiłabym o kulturalniejsze słownictwo :) pozdrawiam!
UsuńDo usług :)
UsuńTa fitonia jest bardzo ładna :)
OdpowiedzUsuńMam taką mini radę co do bloga: wstawiaj większe zdjęcia, bo wtedy posty są milsze dla oka.
💦YOZIZIRA.blogspot.com
Dziękuję bardzo za radę :) na pewno się zastosuję. Też uważam, że fitonia jest bardzo ładna! Pozdrawiam
UsuńSzkoda, że zdjęcia takie małe ale na d wyglądem postu pomyślałaś :D
OdpowiedzUsuńhttps://mental-giant.blogspot.com/2016/11/061116.html
powiększyłam, mam nadzieję, że już lepiej :)
Usuńteż uważam, że hitem każdej jesieni jest kocyk! i herbatka! i dobra książka! i wszystko to u Ciebie występuje. ;) chociaż zieloną wolę pić jak jest cieplej, im chłodniej tym bardziej smakuje mi zwykła słodka czarna herbatka. :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie.
http://poprostumadusia.blogspot.com/